• DROHICZYN – Podlasie,        w którym warto się zagubić

    Dojechaliśmy na camper park w Drohiczynie późnym wieczorem. Było już ciemno, choć słupek do podłączenia prądu był jasno oświetlony. Mogliśmy więc skorzystać. Wody mieliśmy tyle, że starczyło na wieczorne mycie. Uruchomiliśmy ogrzewanie, bo noce bywają zimne i poszliśmy spać. Cisza, spokój. Spaliśmy dobrze i długo. To znaczy do czasu aż Rami, nasz pies, nie zaczął…